Skocz do zawartości

 

Zgłoś błąd

Problemy z DD2 i sklepikiem  -> KLIK

GAZETKA PAŹDZIERNIK 2018 -> SPRAWDŹ

Wypowiadanie się w podaniach - po raz n*n NotLikeThis -> SPRAWDŹ

Woodpecker

Weteran
  • Zawartość

    2467
  • Donacje

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    62

Ostatnia wygrana Woodpecker w dniu 27 Styczeń

Użytkownicy przyznają Woodpecker punkty reputacji!

Reputacja

2180 Trybunał Ludowy

Grupy użytkownika

O Woodpecker


  • Główna ranga: Weteran


  • Tytuł: Doliny U-kształtne


  • Ilość postów: 2467


  • Reputacja: 2180


  • Wygrane rankingi: 62


  • Data dołączenia: 28.09.2013


  • Jest z nami od: 1873 dni


  • Ostatnia aktywność:


  • Obecnie: Przegląda stronę główną forum


  • Wiek:


Kluby

Informacje o profilu

  • Płeć:
    Męzczyzna
  • Skąd:
    Racibórz
  • Zainteresowania:
    Grafika Komputerowa, niemiecki
  • Steam:
    0:0:59532729

Ostatnie wizyty

29399 wyświetleń profilu
  1. Woodpecker

    Admin c'E

    Ostatnimi czasy bardzo rzadko tutaj zaglądałem, więc nic dziwnego, że nie pamiętam Twojej kadencji na stanowisku Multi admina, natomiast to w żaden sposób Ci nie ujmuje, ani też nie wpływa w żadnym stopniu na moją decyzję, ale chciałem o tym wspomnieć. Co do Twojej osoby, na serwerze widuję Cię prawie zawsze, kiedy gram, także poniekąd mogłem Cię "poznać". Problemów żadnych nie sprawiasz, na czacie raczej rzadko się wypowiadasz. Godziny widzę są różne, ale myślę, że liczy się fakt tego, że grasz regularnie i starasz się spędzać trochę czasu na tym serwerze, a nie tylko wejść, pozamiatać i wyjść. Jestem na Tak
  2. Woodpecker

    Błędy dotyczące nowego szablonu

    @BobssoN Już wszystko powinno śmigać
  3. Woodpecker

    Q&A #16 Woodpecker

    @VemcziN [P] jakie masz hobby? [P] Ulubiona zabawa z dzieciństwa? [P] Frugo vs. Tymbark ? [P] Miłość vs przyjaźń ? [P] Masz Dziewczynę ? [P] Ile miałeś/aś lat kiedy dowiedziałeś/aś się że święty Mikołaj nie istnieje ? [P] Ulubiony rodzaj muzyki ? [P] Kolor ścian w pokoju ? [P] Śmieszą cię kawały o blondynkach ? [P] Ulub. kolor ? [P] Czekolada mleczna czy gorzka ? [P] Pizza vs. Zapiekanka ? [P] jakie lubisz zwierzęta ? [P] ulubiona liczba? [P] Co sądzisz o hejterach ? [O] Nauka języka niemieckiego, psychologia, ekonomia [O] Chowanego na zaklepywanie [O] Tymbark, bo ostatnio zaczęli produkować te bez cukru [O] Trudno ocenić, na razie nie mam żadnej miłości więc wybieram przyjaźń [O] Nie [O] Nie pamiętam [O] Nie mam określonego typu muzyki, co wpadnie to słucham. [O] Pomarańczowy [O] Czasami śmieszą jeżeli nie są oklepane [O] Niebieski [O] Gorzka [O] Pizza [O] Nie za bardzo przepadam za zwierzętami, ale jeśli mam wybrać to psy [O] 8 [O] Są potrzebni tylko i wyłącznie wtedy, jeśli ich krytyka jest konstruktywna, tylko nie wiem czy w tym przypadku można ich nazwać "hejterami" Pozwalam na upublicznienie tego na brainly w celu wzbogacenia wiedzy osób w szkole podstawowej - dziękuję. @Milka [P] Czujesz się czasem samotnie wśród znajomych? W sensie, że masz inne zainteresowania niż oni, inne poczucie humoru, żyjesz bardziej w "swoim świecie"? [P] Dlaczego tak kochasz język niemiecki? [P] Czy wybierasz się na koncert The Neighbourhood w lutym? [P] Wolałbyś odnieść porażkę czy nigdy nie spróbować? [P] Masz jakieś złe nawyki, których chciałbyś się pozbyć? [P] Kim jest osoba, która najbardziej Cię inspiruje? Za co ją cenisz? [P] Czy wierzysz w życie na innych planetach? [P] Która cecha najbardziej Cię odrzuca u drugiej osoby? [P] Gdy masz zły humor to wolisz samotność, czy bliskość drugiej osoby? [P] Religijność czy duchowość? [P] Co musiałaby mieć w sobie osoba, z którą chciałbyś się zestarzeć? [P] Co byś zmienił w forum? [P] Czego najbardziej się obawiasz? [P] Kiedy Escape Room? [P] Dlaczego Jakub jest dziwny? [O] Pewnie, że tak. Szczególnie chyba na razie jest to zauważalne na studiach, bo większości osób się już zna ze sobą (z poprzednich szkół), ja natomiast nie znam nikogo i chyba na początku trudno jest mi się na tyle wpasować, by swobodnie móc rozmawiać na każdy temat. [O] Sam nie wiem, lubię go słuchać, ma w sobie coś unikalnego, ponadto mało osób go lubi, co przekłada się z kolei na niewielki procent ludzi, posiadających wiedzę na jego temat, co w rezultacie daje większe pole do popisu (na rynku pracy) dla osób, które znają ten język. Jeśli ktoś posiada jakiekolwiek rozeznanie na temat gospodarki Niemiec czy Austrii, domyśla się, ile można tam zarobić w wyuczonym zawodzie z bardzo dobrą znajomością ich języka. [O] Kwestia finansowa. Wszystko zależy od tego jak zagospodaruję swoim majątkiem do tego czasu. [O] Wolałbym odnieść porażkę, choć nie w każdym przypadku. To zależy w jakiej dziedzinie i sytuacji. [O] Tych nawyków jest bardzo dużo. Jeśli można nazwać to nawykiem, to strasznie jestem uczulony na punkcie pielęgnacji włosów. Nabyłem ten nawyk od mojego brata. Tyle, że mu to przeszło, a mi zostało. [O] Nie ma na tym świecie takiej osoby, którą bym się w pełni inspirował, lub taką, od której nieustannie czerpię wiedzę. Takich osób jest sporo, bo sporo czytam na tematy, które mnie interesują i jak znajdzie się osoba, która potrafi taką wiedzę przekazać w należyty sposób i robi to z pasji, to momentalnie zapisuje się w mojej głowie i staram się czerpać z takich osób jak najwięcej - na przyszłość. [O] A bo ja wiem. Moja wiara raczej nic nie zmieni, dopóki czegoś nie udokumentują w 100%, to moja wiara ma się tutaj na nic. [O] Zdecydowanie próżność. Przebywanie przy takich osobach szkodzi przede wszystkim Tobie, bo raz, że tracisz własną wartość, to z czasem pogłębia się również i brak akceptacji własnej osoby, czy brak głoszenia własnych poglądów. Niby nic, a jednak daje poważne konsekwencje w przyszłości. Zresztą nie trzeba być geniuszem by to stwierdzić, wystarczy tego doświadczyć, lub zauważyć to na innych osobach i wyciągać wnioski. [O] Zdecydowanie samotność. Dobra muzyka, cisza ze strony otoczenia, zagłębienie się w czymś, co daje jakąkolwiek radość przy ponurym humorze i da się przetrwać taki dzień [O] Duchowość. To pewnie przez mój zryty dekiel. [O] Trudne pytanie, na które bardzo chciałbym znać odpowiedź. Nie będę oryginalny, jeśli napiszę, że to "coś". Natomiast na pewno chciałbym, by była to taka osoba, z która mógłbym się wspólnie rozwijać. Obustronne wsparcie to chyba najpotężniejszy fundament miłości, bo jeśli masz wsparcie od drugiej osoby i odwzajemniasz się tym samym, to nic nie może pokonać tej bariery. [O] Nie wiem, bo od dłuższego czasu nie śledzę tego co się dzieje na Reloadzie, zatem moja ocena mogłaby nie być wiarygodna, natomiast na pewno zmiany są potrzebne, ale potrzebni są też ludzie, by je wdrożyć. [O] Tego, że któregoś dnia wygadam się ze wszystkich moich dotychczasowych grzechów i tajemnic, całkiem przypadkowej osobie, a potem będę tego żałował. Wiem, głupie - ale, nigdy nie wiesz kiedy nadejdzie ten moment. [O] Hę, hę. Vielleicht w wakacje? Tyle, że bardziej sierpniowe klimaty. [O] No właśnie. Ciągle zadaje sobie to pytanie. To jest to pytanie, na które nie ma chyba jednoznacznej odpowiedzi. @Burkson [P]> W wieku ilu lat zacząłeś grać w szczelanke zwaną Cs'em? [P]> W jakie inne gry grasz? [P]> Wolisz "szypko" czy "wolmo"? [P]> Ulubiona gra? [P]> Coca cola czy Pepsi? [P]> Telefon czy tablet? [P]> Szanujesz fortknuta? [P]> Z jakiej firmy masz telefon? [P]> Z jakiej firmy był twój pierwszy komputer? [P]> Grałeś kiedyś w scrable? [P]> Jaką miałeś średnią w 4 kl? [P]> Zdałeś już maturę? [O] Bodajże miałem wtedy 8 lat. Jak jeździłem jeszcze na wieś do mojej babci, to tam często gęsto pogrywałem z wujkiem w csika. To znaczy, zazwyczaj było tak, że on grał jak patrzyłem, a później powoli mnie uczył, aż zacząłem później u siebie grać i tak do teraz pogrywam. Sentyment + wspomnienia to chyba coś, co mnie głównie przy tej grze trzyma. Większej satysfakcji już z niej nie czerpię. [O] Teraz już praktycznie nic nie gram, prócz w tego cs'a. Natomiast wcześniej pogrywałem dużo w Lola, H1Z1, GTA, Dying Light i parę jeszcze innych gierek. [O] Fenomen "kuców z bronksu" do mnie nie przemawia. Pomysł ciekawy, lecz przesłanie nie dla mnie. [O] Counter Strike 1.6 [O] Jak nie muszę to nie piję żadnego z wymienionych. A jak muszę, to wybieram obojętnie co. Zazwyczaj jak piję to nie patrzę na co, byleby było słodkie. [O] Telefon [O] Nie mam pojęcia co to jest [O] Huawei [O] FUJITSU Siemens AMILO [O] Grałem i to niejednokrotnie [O] Przeciętną [O] Zdałem @Eryk [P] Dlaczego akurat Dzięcioł? [P] Gorszym człowiekiem jest człowiek, który zabił 10 osób, czy ten, który zabił 3 przy czym przedtem je zgwałcił i torturował? [P] Czy Twoim zdaniem hipokryzja jest na tyle zakorzeniona w ludziach, że stała się normalną ludzką cechą? [P] Jakie masz zdanie na temat teorii spiskowych? Jest w nich ziarnko prawdy czy wszystko to wymysł? [P] Co według Ciebie jest wyznacznikiem jakości życia? Szczęście ponad konsekwencjami czy jednak ograniczyć szczęście na tyle, by konsekwencji nie było lub były znikome? [P] Kryptydy - ludzka wyobraźnia czy prawdziwe stworzenia? [P] Czy według Ciebie istnieje zidentyfikowana lub niezidentyfikowana grupa, która tak naprawdę "pociąga za sznurki" na całym świecie? [P] Dlaczego @Milka z krowy zmieniła się w jeża? [P] Kobieta na pogrzebie swojej matki dostrzega uroczego mężczyznę - nie widziała go nigdy przedtem - w którym momentalnie się zakochuje. Niestety po kilku dniach postanawia pozbawić życia swoją siostrę. Dlaczego? [O] Swego czasu jak jeszcze grałem na dawnym serwerze na SAMP, to był gracz o nicku Woodpecker. Był tam również adminem, bardzo go lubiłem ze względu na jego wypowiadanie się, pomysły i samą postawę jak administrator, ale też człowiek. I jakoś od niego się wszystko zaczęło z tym nickiem, ale również też i całą resztą. [O] Absolutnie oboje się nie różnią od siebie. Obu na karę śmierci i po sprawie. [O] Myślę, że tak. Uważam również, że jest ona szczególnie dostrzegalna w naszym narodzie. Wystarczy spojrzeć na przykład z góry, gdzie banda pseudo doświadczonych polityków stara się dołożyć swoją cegiełkę do rozwoju państwa, a w rzeczywistości mydli oczy społeczeństwu. Ze skrajności w skrajność, z obietnicy na obietnicę. [O] Szczerze powiedziawszy nie interesuje mnie to, na tyle, bym się w to zagłębiał. Omijam ten temat szerokim łukiem, bo zwyczajnie mnie to nie interesuje. [O] Szczęście może wynikać z konsekwencji, a konsekwencje mogą wynikać ze szczęścia. Uważam, że istnieje między tymi dwoma słowami pewna zależność, czy też relacja. Nie mam bladego pojęcia o jakich konsekwencjach mówisz, więc posłużę się własnym przykładem. Ktoś chce mieć dużo pieniędzy, bo uważa, że dzięki nim stanie się człowiekiem szczęśliwym, ale by te pieniądze zdobyć, musi wspiąć się na szczeblach swojej kariery, zatracając przy tym wszelkie znajomości, zrezygnować z życia prywatnego, ograniczyć wyjścia (czyt. imprezy). Wtedy może się zastanowić, czy chce mieć szczęście wynikające z zapotrzebowania, ale przy tym ciągnących za sobą trwałe skutki w konsekwencjach, czy też chce osiągnąć szczęście, ale przy tym zważając na czynniki poboczne, uzbrajając się w ten sposób, na osiągnięcie celu bez ponoszenia konsekwencji. Chociaż tak czy owak to nonsens, bo w każdym etapie naszego życia ponosimy jakieś konsekwencje za swoje czyny. Każda nasza czynność jest czynnikiem do powstawania konsekwencji później naszych czynów. Jednak czy warto ograniczać szczęście na tyle, by nie dostrzegać tych konsekwencji? Uważam, że nie ma to sensu. Jeśli ktoś chce być szczęśliwy, to niech zrobi to w taki sposób, by było mu z tym dobrze, a nie tak jak tego oczekują od niego inni, czy też tak jak "powinno" się robić. [O] To również nie moje tematy, aczkolwiek uważam na ten moment, że jest to zwyczajna wyobraźnia i własne nazewnictwo. [O] Na pewno istnieje. Nie wierzę, że nie ma żadnej organizacji, która by nie decydowała o tym co się dzieje na całym świecie. Zresztą.. Zapewne czołowe państwa tworzą coś takiego, o czym zwykły śmiertelnik nie ma nawet pojęcia. W sumie po co się przejmować? [O] To jest dobre pytanie. Myślę, że tutaj przytoczę klasyka "Kobieta zmienną jest" [O] Bo wypiła za dużo alkoholu i myślała, że odgrywa dramat "Balladyna" i za bardzo wczuła się w rolę. @71. [P] Gdybyś miał opisać się przy pomocy 3 różnych (inne zespoły/inni artyści) piosenek: jak brzmiały by ich tytuły?, co oznaczały by w kontekście Ciebie? oraz dlaczego własnie te utwory byś wybrał? [P] Nie odchodząc od tematyki wyżej - czym jest dla Ciebie muzyka? Odnajdujesz w niej sposób na ucieczkę z rzeczywistości, czy po prostu jest to forma rozrywki, ni mniej, ni więcej? Jak uważasz, czy muzyka może być na tyle silną pasją, aby pchać ludzi do spełnienia marzeń? Czy w momencie kryzysu, posiadanie pasji wystarczy? [P] Samorealizacja - droga na szczyt, czy dziura na dno? Wiele się mówi, że kreowanie coraz lepszego wizerunku siebie jest świetnym sposobem życia - codziennie się rozwijamy, codziennie poznajemy nowych ludzi, widzimy nowe rzeczy. Dlaczego więc tylu ludzi śmieje się ze studiów? Na ulicach słychać: "w dzisiejszych czasach studia nic nie znaczą" albo "to tylko papierki, i tak większość ludzi idzie do maca" - edukacja idzie ramie w ramie z samorealizacją - twoje zdanie? Rozwijasz się, czy stoisz w jednym punkcie i budujesz fundamenty? [P] Uważasz, ze miłość jest sprawiedliwa? Dlaczego tak często jedna osoba zakochuje się bez pamięci, a druga tego nie widzi, bądź nie chce wiedzieć? Dlaczego w miejscu, gdzie powinno być najpiękniejsze uczucie na świecie, często jest zazdrość, zdrada, pycha, chciwość? Ludzie chcą tego czego nie mogą mieć, dążą do tego co zakazane. Jak myślisz - czym jest miłość? Jakie są cechy prawdziwej miłości? Czy bycie singlem to wybór, czy pech, że nie trafiłeś w ten jeden moment w życiu/niedostatecznie szukałeś? [P] Jesteś osobą szczerą z samym sobą? Podejmujesz takie działania, które są zgodne z Tobą i twoimi przekonaniami, czy raczej podporządkowujesz się większym - systemowi szkolnictwa, wymaganiom w pracy, presji społeczeństwa (rodzina, znajomi) - czy bycie sobą jest dobre? Czy nieograniczanie siebie, nie jest ograniczeniem samym w sobie? [P] Myślałeś kiedyś, że nie warto żyć? (myśli samobójce, gorsza forma depresyjnych myśli) - jak Ci się wydaje, dlaczego ludzie mają dość? Jak byś pomógł takiej osobie? Czy w ogóle byś pomagał, może to jej prywatna sprawa i jej wybór? Czy jeżeli ktoś straci sens życia (nie przez zerwanie z gimnazjalistą, ale np. przez chorobę) - warto taką osobę "sztucznie" pchać tudzież ciągnąć, czasem wbrew jej woli? [P] Czym dla Ciebie są znajomości? Nasze społeczeństwo często opisuje relacje jako: kolega/koleżanka, przyjaciel/przyjaciółka, chłopak/dziewczyna - niby są to określenia, które pokazują jak bardzo komuś ufasz, jak dobrze się przy kimś czujesz - co definiuje, że osoba jest przypisywana do danej kategorii? Czy przyjacielem może być osoba, z którą masz mało kontaktu, ale zawsze Ci pomoże? Czy raczej jest to ktoś, z kim gadasz codziennie - o wszystkim, ale nie możesz być pewnym, czy Ci pomoże. [P] Dlaczego komunikatywni ludzie mają łatwiej (i czy mają?)? Do pracy nie raz przyjmuje się osobę GORSZĄ pod względem UMIEJĘTNOŚCI, ale LEPSZĄ pod względem CHARAKTERU - dlaczego tak jest? Czy w takim wypadku, szkoła ma sens? Skoro prace znajdują osoby, które trenują umiejętności społeczne (które w szkołach nie są rozwijane), to czy nie można zaryzykować stwierdzenia, iż zależnie jaki się urodziłeś, możesz mieć w niektórych miejscach niesamowicie wysoki mur, niekiedy nie do przeskoczenia? [P] Internet - kabelek czy coś więcej. Czym jest dla Ciebie funkcjonowanie w internecie? Uciekasz aby się oderwać, może szukasz ludzi z podobnymi zainteresowaniami, uważasz, że lepiej się udzielać i dawać z siebie wszystko, czy pozwolić sobie na nutkę szaleństwa, nie stawiać kroków zbyt dużych, ale też nie zostawać nigdzie na dłużej - osiadanie na stałe, czy podróż? [O] Zaczynając od pierwszego utworu. Nie będę przytaczał tutaj autora, podam jedynie tytuł "No matter what". Znaczenie tutaj mają słowa, bo one przede wszystkim do mnie trafiły i utożsamiły mnie z tym, z czym chyba każdy z nas się zmaga. Rodzice to chyba jedyne osoby, które bez względu na to co im powiesz, zawsze będą patrzyli na Ciebie tak samo. Każdy z nas ma jakieś problemy, sekrety, trudności, z którymi zmagamy się sami, bo boimy się tego obwieszczać innym ze względu na opinię, reakcję czy brak akceptacji z drugiej strony. Temu Panu bardzo kibicowałem w pewnym show i dlatego też, tak bardzo lubię jego twórczość, bo jest po prostu prawdziwa. Na drugim miejscu mam bardzo nietypowy "utwór", bo jest nim Pieśń Priscilli - "Wilcza Zamieć". Wiem, że to głupie. Ale grając w Wiedźmina ta melodia utknęła mi głowie na bardzo długo, gdyż w tę grę grałem jakoś na początku Liceum, gdzie wszystko się zaczęło. A zaczęło się bardzo dużo, nie będę tutaj oczywiście rozpisywał co się konkretnie zaczęło, bo są to już moje stricte prywatne sprawy, ale na pewno wtedy, był to okres, gdzie zacząłem brać pewne rzeczy na poważnie i powoli wkraczać już samodzielnie w to życie. Pamiętam, że zawsze sobie tego słuchałem w dniach, gdzie były bardzo ważne dla mnie wydarzenia, bo miałem wrażenie, że ta melodia mnie uspokajania i coś we mnie budzi. Na ostatnim miejscu w tej trójce, jest ten utwór - Alok, Bruno Martini feat. Zeeba - Hear Me Now. Tego z kolei bardzo często słuchałem, gdy jeździłem z moim ojcem w trasy, po całej Europie. Ja jako gówniak, wszystkiego się bałem, ale też poznawałem wtedy inne kraje, troszkę kultury, troszkę logistyki, samego funkcjonowania. Pamiętam, że były to wtedy olbrzymie doświadczenia a zarazem fajna przygoda. Piękne czasy [O] W moim przypadku jest tak, że co mi trafi w ucho, to nie wypada, też nie mam zbytnio określonego gatunku muzyki, ale jeśli coś sobie upatrzę, co budzi we mnie jakieś pożądane emocje lub wywiera na mnie konkretne wrażenia, to z pewnością zostaje ze mną na dłużej, a czasem nawet pomaga mi w kryzysowych sytuacjach. Czy odnajduję w niej ucieczkę od rzeczywistości? I tak, i nie. Muzyki raczej słucham dla relaksu, w przypadku słabych dni, wtedy sięgam po jakieś "głębsze" kawałki, ale nic po za tym. W momencie kryzysu sama pasja nie wystarczy, bowiem pasja jest tylko i wyłącznie naszym bodźcem do samorealizacji i kształtowania własnej wartości. Wątpię, by pasja pomogła nam w uzyskaniu nagle dobrego humoru, lepszych wyników finansowych czy wyjście z choroby. No chyba, że tą pasją jest praktyka lekarska, psychologiczna czy praktyka finansowa, to wtedy zmienia postać rzeczy. W przeciwnym razie niewiele pasja nam pomoże. [O] Ja zawsze wierzyłem w to (zresztą nadal wierzę), że samorealizacja to nic innego jak pokonywanie własnych słabości i barier. Jest to najlepsza droga do dążenia do własnych celów i spełniania marzeń. Co najważniejsze, w przypadku samorealizacji chociażby zawodowej, do której ktoś przyczynia się sięgając po wykształcenie wyższe, to chyba jego sprawa, prawda? Powszechnie przyjęto, że studia to tylko papierek i nic nie dają. Ma to swoje uzasadnienie, bo wraz z rozwijającą się gospodarką, nie tylko potrzeba mieć ukończone studia, ale też potrzeba mieć coś w głowie, albo fach w rękach. Wiedza zdobyta na studiach jest niezbędna do podjęcia pracy, ale nie jest jedyną możliwością. Jeżeli ktoś chce osiągnąć wiele w swojej pracy, to samo ukończenie studiów mu nic nie da. Do tego dochodzą kursy, staże, certyfikaty, szkolenia, ale nie takie, które są narzucone z góry do osiągnięcia tego celu, tylko takie, które wynikają właśnie z samorealizacji. Bo po co to wszystko robić, po to by zadowolić kogoś, albo swój portfel? Lepiej mieć z tego obustronne korzyści i czerpać z tego jak najwięcej i do pracy i na przyszłość. Myślę, że od rozpoczęcia studiów rozwijam się. Małymi kroczkami, ale widzę, że coś się rusza w tym moim życiu. Komputer zszedł na drugi plan, co zresztą otworzyło mi wiele dróg. Fundamenty budowałem, ale osobowości na przestrzeni tylu lat. Bo wcześniej stałem w miejscu i nic się nie działo, teraz przynajmniej coś się ruszyło i oby na dłużej i na większą skalę i tego życzę każdemu. [O] Czym jest miłość? Nie mam bladego pojęcia, bo chyba takiej prawdziwej miłości jeszcze nie doświadczyłem, natomiast uważam, że nie ma czegoś takiego jak pech. Jeżeli ktoś decyduje się zostać singlem, to mam nadzieję, że jest to umotywowane, a nie wynika z błędnego myślenia. Wystarczy się rozglądnąć, nie ma ludzi idealnych. Gruby z chudą, gruba z chudym, brzydki z ładną, brzydka z ładnym, jakie to ma znaczenie? Jeżeli dwoje ludzi decyduje się spędzić ze sobą całe życie, to zapewne nie wynika to tylko z przyzwyczajenia, czy z pożądania, ale na to się składa wiele innych czynników. To trzeba czuć, ale żeby to poczuć, trzeba to najpierw poznać, a żeby to znowu poznać, trzeba się otworzyć na ludzi i to jest kluczowe. Na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że ja nie mam ani pecha, ani złej aury, tylko ja po prostu nie otwieram się na ludzi na tyle, by zdobyć później taką znajomość, która mogłaby się przeistoczyć w miłość. I robię to świadomie, ale na to tez wpływa inny czynnik. Nie zakładam z góry, że jestem taki owaki, sraki czy mam pecha. Nie szukam na siłę powodu, by siebie zadręczać. Przyjdzie taki moment w życiu każdego człowieka, tylko trzeba później taki moment chcieć przyjąć i zaakceptować, a nie szukać kolejnych zmyślnych i bzdurnych powodów. Im więcej człowiek sobie wmawia, tym mniej o sobie wie i tym więcej się zastanawia nad własnym bytem. W wielu książkach psychologicznych o tym pisali i chyba dzięki nim, nie myślę o tym. [O] Jasne, że nie jestem ze sobą w pełni szczery. Ba, nawet wiele razy zdarza mi się tak, że robię coś wbrew sobie, co jest absurdalne, bo jak można robić coś wbrew samemu sobie. Kto później będzie siedział z poczuciem winy, ktoś inny, komu jest to zwyczajnie obojętne, czy Ty, że podjąłeś taką a nie inną decyzję? To jest chyba najgorsze, i to jest ta człowiecza i wewnętrzna hipokryzja. Po co robić coś wbrew sobie, skoro wiemy, czym to się potem objawia? A mimo tej wiedzy i tak to robimy, to jest dopiero śmieszne a zarazem przykre. Bycie sobą jest czymś, o czym wiele osób marzy, ale tutaj już trzeba przełamać własne lęki, słabości, bariery. Podłoże psychologiczne jest niebywale skomplikowane i składa się na nie wiele czynników. Nie zawsze jesteśmy w stanie sobie sami z tym poradzić, a sięgnięcie po poradę psychologa czy psychiatry nie jestem niczym wstydliwym. Trzeba pamiętać, że życie ma się jedno, a to czy Ty byłeś/byłaś u psychologa, nie powinno nikogo interesować. To Twój interes i Twoje życie, a nikomu nic do tego. Czy nieograniczanie siebie, nie jest ograniczeniem samym w sobie? Raczej nie. Jeśli siebie nie ograniczasz, to nie ograniczasz się wcale, bo nie masz w czym się ograniczać. [O] Takie myśli chyba każdemu przychodzą do głowy, ale trzeba nauczyć się z nimi walczyć i starać się by nie wracały. To jest chyba nasz naturalny mechanizm obronny, ucieczka od problemu, łatwiejsza droga. Mylnie wyobrażamy sobie szybkie odcięcie się od rzeczywistości, pozbycie się problemu, ale czy na pewno? Nie bądźmy egoistami. Jeżeli ktoś chce ze sobą skończyć, czemu nie pomyśli o innych, a z kolei inni czemu nie pomyślą o tej osobie, która ma dość własnego życia? No właśnie. Stajemy przed moralnym sądem, co w takiej sytuacji mamy uczynić, my osoby, bierne i przyglądającemu się temu wszystkiemu. W takich przypadkach zazwyczaj nie ma co się bawić w żadnego psychologa czy opiekę medyczną, wystarczy po prostu przy takiej osobie być, trzeba dać takiej osobie poczucie, że ktoś przy niej jest, że ktoś się interesuje, że sens życia zawsze jest, ale nie zawsze jest dostrzegalny od razu. Osobiście, gdybym znalazł się w takiej sytuacji, że ktoś z moich znajomych czy nawet z bliższego otoczenia, chciał popełnić samobójstwo i dowiedziałbym się o tym, nie na zasadzie plotek, czy już ekspertyzy psychologa, tylko po prostu, ten ktoś dałby mi to do zrozumienia - to działałbym bez wahania. Są sytuacje, w których człowiek powinien schować swoją dumę czy ego, a pomyśleć też o innych. Ja wiem, że łatwo się pisze a zawsze trudno się robi, szczególnie, że piszę to bez doświadczenia, ale na litość boską, trzeba być debilem by takich rzeczy nie dostrzegać lub co gorsza, się nie interesować tylko myśleć o własnym dupsku. Jeżeli ktoś straci sens własnego życia i na nic żadne rozmowy, wsparcie, terapie czy inne formy pomocy, to nie wiem. Nie wypowiem się na ten temat, bo nie mi jest decydować o czyimś życiu, ani tez nie w mojej gestii leży ocenianie pewnych zachowań i postępowań. [O] Definicja zależy od naszego własnego odczucia. Jeżeli ktoś zawsze jest skoro do pomocy, ale nie utrzymujecie zbytnio kontaktu, a Ty definiujesz taką osobę, jako przyjaciela (bo przecież pomaga), to trzeba się tutaj dwa razy zastanowić, czy aby na pewno? A może to po prostu ślepa wiara w los. Pomagasz komuś, to pomoc wraca. Może właśnie ta druga osoba tak to postrzega, skąd możesz o tym wiedzieć? Uważam, że przyjacielem jest ta osoba, która stoi przed Tobą otworem (nie dosłownie, rzecz jasna), ale na tyle, by się przy niej nie krępować praktycznie z niczym. Nie zważasz zbytnio na to co mówisz i o czym mówisz, nie przejmujesz się jej opinią, bo wiesz, że zawsze Cię wspiera i liczy się z Twoim zdaniem. Trzeba sobie na tyle pozwolić, na ile jest to możliwe i dopiero później ocenić, czy taką osobę, można zaszufladkować do przyjaciół, czy znajomych. [O] Pewnie, że tak. Jak to się mówi "niektórzy mają po prostu łatwiej" i rzeczywiście tak czasem bywa. Ktoś może mieć niebywałe umiejętności w rozwiązywaniu zadań z matematyki, Ty możesz natomiast niesamowicie się wysławiać i jasno głosić własne poglądy. Albo jedno może iść z drugim w parze, albo jedno może być kompletnie niezwiązane z drugim. Tak to chyba jest zaplanowane. Ten ktoś jako geniusz matematyczny być może znajdzie dobrze płatną pracę, będzie ustabilizowany finansowo, ale z kolei może mieć problemy z realizacją czy z kształceniem własnej osoby, bo ma na przykład lęki w przypadku publicznych przemówień, spotkań etc. Ty natomiast możesz być wygadany, niekoniecznie być geniuszem i nie musisz wcale mieć na starcie dobrze płatną pracę, ale dzięki swojemu "gadaniu", zapewne dojdziesz do wielu znajomości, które być może dopiero później przypieczętują spełnienie zawodowe czy jakieś inne, a może być całkiem odwrotnie. Wszystko zależy od tego, w jaki sposób władasz swoim darem i czy używasz go w odpowiedni sposób, do odpowiednich rzeczy, czy może idziesz w przeciwnym kierunku i myślisz, że jesteś do dupy bo nic Ci nie wychodzi. Punk widzenia zależy od punktu siedzenia. [O] Internet to jest skarbnica przeróżnej maści, jesteś fanem podróży? Zagłębiasz się w tematy podróżnicze, jesteś skory do poznawania osób przez internet? Zakładasz konta na portalach, forach, w grach i uczestniczysz w życiu wirtualnym z realnymi ludźmi. Internet dla ludzi jest czymś indywidualnym, każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Ja korzystam głównie z internetu właśnie w celu integracji z przeróżnymi ludźmi. Niektórych poznaje lepiej, niektórych gorzej, a z niektórymi nawet widzę się w realu (albo bardziej widywałem się wcześniej). W grach szukam zapełnienia luki, gdy się nudzę. Myślę też, że trzeba umiejętnie korzystać z niego, bo nigdy nie wiemy na co trafimy, a trafić możemy bardzo źle. O czym zresztą wszędzie głoszą, a ludzie nadal sobie nie zdają sprawy. Przecież jedno niewinne zdjęcie jak pójdzie do neta to się nic nie stanie. A za kilka tygodni słyszysz, jak ta osoba, popełniła samobójstwo, a dlaczego? Bo myślała, że jej jedno niewinne zdjęcie będzie prywatnym wybrykiem, o którym nikt się nie dowie. Bzdura, prędzej czy później do kogoś to dojdzie, czy się tego spodziewamy czy nie - tak to działa. Nutka szaleństwa w internecie ma szerokie pojęcie, bardzo względne - tak bym to ujął. Raz sobie na takie szaleństwo pozwoliłem i do dnia dzisiejszego siedzę z wyrzutami sumienia, które mnie opiewają jak sobie o tym przypomnę. Życie, prawda? Codziennie ryzykujemy, nawet samym wyjściem na zakupy, czy z psem na spacer. Trzeba znać granice i mieć zdrowy rozsądek. Internet to czarna dziura, jak raz wpadniemy to już nigdy z niej nie wyjdziemy. Grunt by wiedzieć, jak się po nim poruszać, by nie narobić sobie szkód. Internet, niby coś oczywistego i błahego, a jednak nadal jest czymś, co dominuje w dzisiejszym świecie i budzi grozę, gdy tylko słyszymy o samobójstwach, hackerach, handlarzach, czarnym rynku itd. Jeśli ktoś chce prywatnie porozmawiać na jakiś temat, coś kogoś interesuje, bądź ma pytania to ja z chęcią wysłucham i odpowiem. Nominuję @Zabujca Ortografii
  4. Woodpecker

    [ODBANOWANY][Odwołanie]

    Na podstawie tego demka: http://d1.hltv.org.pl/srv40992/HLTV-1811031715-css_train.dem.zip Pozwolę sobie rozpisać akcje, które mniej więcej wykluczą posiadanie jakiegokolwiek czita. 5:59 - Normalne zabicie, brak jakiegoś namierzania, brak trzęsącego się celownika. 6:02 - Kolejna normalna seria w przeciwnika, później próba przeskanowania go. Żadnego auto namierzania, żadnego no-recoila, wh również brak (inaczej już dawno by go tam przeskanował). 6:18 - Prawie, że w niego wbiegł, więc zabicie również normalne, bez wykazujących jakichś wspomagaczy 6:22 - Wybiegając z eski nawet nie zauważył gościa po swojej "prawej", dopiero później go przyuważył, zszedł niżej i dopiero wtedy zaczął strzelać. Gdyby miał jakiegokolwiek innego czita, gościa już dawno by nie było 6:43 - Najmoralniejsze full auto, a raczej brak jego kontroli. Strzela gdzie popadnie, aż w końcu zabija wroga. Gdy przy 6:44 kuca, można z prawej strony dostrzec jednego z przeciwników (CT), który wręcz czeka, aż TOMBO podejdzie bliżej. TOMBO dopiero po zabiciu tego z dołu, zauważa kucającego tam wroga, ale niestety refleks mu na to nie pozwala i ginie. Zaręczam, że gdyby miał jakiegokolwiek czita, to wystarczyłoby zwykłe najechanie celownikiem na wroga, a tego już by nie było. Tak się nie stało, bo tak jak wspomniałem TOMBO posiada movement bota. 7:12 - TOMBO zauważa w oddali wroga, ale do niego nie strzela? Dziwne.. Przecież już dawno powinna polecieć fala strzał, albo chociaż zwykle namierzenie celownikiem na wroga, a tutaj tak się nie stało. Podejrzewam, że po prostu TOMBO nie potrafi strzelać z daleka, ani też zabijać, zatem za każdym razem można go zobaczyć w akcji tylko z bliska, gdzie o mało co nie wchodzi bronią w brzuch przeciwnika. Dalej biegnie jak bot i gdy ktoś do niego strzela, nawet nie raczy się odwrócić tylko biegnie przed siebie jakby nigdy nic. 9:20 - Aż żal na to patrzeć. Z niewiadomych przyczyn TOMBO zamiast strzelać w wroga, to strzela centralnie pod nim. To jedynie podkreśla jego brak umiejętności, brak rozeznania i co najważniejsze - wyklucza możliwie posiadane czity. Dopiero jak ten schodzi, TOMBO go zauważa. Resztę akcji nawet nie skomentuje. Jak dla mnie gracz całą mapę biegał i zabijał, nic po za tym. Według mnie na tym demku nie widziałem ani jednej spalonej akcji, żadnego no-recoila, wh, aimbota, esp czy innego ścierwa. Proszę też wziąć pod uwagę to, że gracz zabija tylko i wyłącznie wszystkich na bliski dystans. Gdy podejmuje ryzyko i strzelanie na daleko, w żadnym wypadku mu to nie wychodzi, a co najważniejsze - nikogo przy tym nie zabija. Zresztą, patrząc na niego i jego ruchy oraz podjęty typ gry, gdyby posiadał jakiegokolwiek czita, zapewne dałoby się to zauważyć od razu po jednej akcji, a tutaj? Nic nadzwyczajnego. Jak dla mnie powinno polecieć UB.
  5. Woodpecker

    Q&A #15 milkaa

    Przyjmuję
  6. Woodpecker

    Q&A #15 milkaa

    [P] Co Cię skłoniło do podjęcia nauki w kierunku Technik Architektury Krajobrazu? [P] Czy uważasz siebie za osobę godną zaufania? [P] Czy podjęłaś już decyzję w sprawie kontynuowania dalszej nauki po technikum? [P] Czy obecny kierunek nauki zadowala Cię i czy jest to coś, co chciałabyś w życiu robić? [P] Jaki masz stosunek do języka niemieckiego? [P] Czego najbardziej nienawidzisz w Szymonie? [P] Dlaczego znowu postanowiłaś się poudzielać na Reloadzie? [P] Kogo stąd najbardziej sobie cenisz? [P] Jakie jest Twoje największe marzenie? [P] Jeśli zostałabyś prezydentem, co byś zmieniła? [P] Czy uważasz, że obecny system szkolnictwa jest w porządku? [P] Czy masz trudności ze wstawaniem? [P] Jaki jest Twój ulubiony serial? [P] Czy nie uważasz, że Jakub jest dziwnym stworzeniem? [P] Was machst du wenn du nervös bist?
  7. Woodpecker

    Błędy dotyczące nowego szablonu

    @Sora^^ Już powinno być dobrze
  8. Woodpecker

    Błędy dotyczące nowego szablonu

    @SeeToKalAfIoR Sprawdź teraz i w razie wu - podeślij screena
  9. Woodpecker

    [TEMAT ZAMKNIĘTY]Witam!

  10. Woodpecker

    [TEMAT ZAMKNIĘTY]Nadszedł ten moment...

    O Ty dzbanie jeden, w sumie i tak długo wytrzymałeś na czerwonych kolorkach. Pamiętam jeszcze jak byłeś zielonkiem i chyba śmiało mogę powiedzieć, że wykorzystałeś swoją szansę w 100%, więc gratuluję wytrwałości i dążenia do celu
  11. Woodpecker

    Czas zawijać.

    Jednego głupca mniej Spółka z.o.o pozdrawia!
  12. Woodpecker

    [Rozpatrzone pozytywnie][Admin Stały] [Mystic]

    Ostatnio trochę grywam na arenie to się wypowiem, a co. Dobry z niego człowiek, porządku pilnuje, ludzi zabawia no i reaguje na zgłoszenia jak potrzeba. Często się udziela do tego aktywny, więc nie widzę przeciwwskazań. Życzę powodzenia
×